Czy mój partner mnie zdradza?

Czy zdradš jest już jednorazowy skok w bok ? A może trzeba spotkać się z kimœ i uprawiać seks kilka razy, aby zakwalifikować to jako zdradę, a jeszcze nie romans...


Takie pytanie pojawia się częœciej lub rzadziej w głowach każdego człowieka będšcego w mniej lub bardziej sformalizowanym zwišzku.
Nie wierzę w to, że ludzie o tym nie myœlš.
Albo kłamiš, próbujšc przedstawić siebie w innym œwietle, albo starajš się o tym nie myœleć, tak jak staramy się nie myœleć o chorobie.

Bycie z kimœ na 100% to jest mega wyczyn. Mi osobiœcie jeszcze się to nie udało, pomimo faktu bycia żonš, partnerem w biznesie i wspólnego hobby z moim facetem.
Moja głowa nigdy nie była i nie będzie na 100 % z nikim, bo jest dziękować Bogu jednš z niewielu zamkniętych enklaw. Niedostępne dla innych terytorium pełne dziwactw, rozlicznych wolt, wariacji może nawet zboczeń.
Nie jest to głowa osoby niewiernej partnerowi ale głowa istoty słabej, bo ludzkiej.
Zastanawia mnie to, że tak wielu pisze i mówi, z dużym dodam przekonaniem, o wiernoœci swoich partnerów. O tym, że nie sš zdradzani.

Ja nie mogę zagwarantować, że nie zdradzę. Nie zakładam tego, nie jest to moim celem ale nie mam 100% pewnoœci. Skoro nie mam takiej pewnoœci, to czy inny człowiek tak bardzo różni się ode mnie ?
Zazdroszczę im tej pewnoœci, tego komfortu, jeżeli majš go w rzeczywistoœci.
Może wychodzš od innej definicji zdrady. Bo czy zdradš jest już jednorazowy skok w bok ? A może trzeba spotkać się z kimœ i uprawiać seks kilka razy, aby zakwalifikować to jako zdradę, a jeszcze nie romans. Czy jeżeli 2 razy do roku pojadę w rodzinne strony i przeœpię się z moim dawnym kumplem to już zdradzam, czy jeszcze nie. Czy wizja dzikiego seksu ( ukryta w mojej głowie ) z dwoma facetami na egzotycznym wypadzie to już zdrada, czy dopiero planowanie zdrady.
Nie wiem tego, bo relacje międzyludzkie sš co najmniej tak różne, jak poglšdy na przyjmowanie uchodŸców z Syrii. Sš różne, zawsze osobiste i zawsze pokręcone.
Może mam już o parę lat za dużo, aby uwierzyć w to, że zdrady przytrafiajš się tylko pięknym i bogatym.
Przystojny prawnik – partner w kancelarii to gwarancja kłopotów. Na pewno zdradza regularnie i to jak . A może nie, bo stres w robocie tak go wykańcza, że jego libido skarliło się już tak boleœnie, że nie da rady sobie zrobić dobrze pod prysznicem. Natomiast grubawy i łysawy koleżka, za którego wiernoœć, może nie dałabyœ się posiekać ale powštpiewasz w jego skoki w boki, regularnie „dmucha” w swoim fordzie focusie, koleżankę z pracy w ramach darmowej podwózki.
Skšdœ dobrze znam case - mšż wzišł sobie za żonę kobietę œredniej urody aby mieć pewnoœć, że po zrobieniu jej dwójki dzieci na pewno go nie zdradzi, nie tylko dlatego, że nie będzie chciała, ale nikt się na niš nie skusi. Błšd – okazuje się, że bzyka się kiedy tylko się da, a na ostatniej imprezie, na której ty zbyt szybko odpadłeœ z placu boju, popłynęła z Twoim najlepszym kumplem.
Dopisywać takich historyjek można bez liku, wszystkie sš ciekawe, bo ludzkie.
Rzutujš albo nie, na dalsze koleje losów tych par. Może sš poczštkiem czegoœ ważnego albo końcem jakiegoœ zwišzku .
Na pewno jednak dowodzš faktu istnienia zdrady, a Ci którzy w niš nie wierzš, sš albo głupi, albo nieszczerzy.






Artykuł czytany 1091 razy.


powrót do listyƒ

jeden raz to też zdrada i koniec dyskusji.


magda
24-02-2016 20:13:13

znam kilka osób które zdradzały i były zdradzane i nadal żyjš ze sobš pytane tylko czy w zgodzie ?


dorotka
10-03-2016 17:56:57



Skomentuj artykuł


dołšcz zdjęcie

max wymiary obrazka 4000x4000 px, max wielkoœć pliku 1MB (.gif, .jpg, .png)