Ona I On na wyjeŸdzie

Ja – Ona i On Wyjechaliœmy z last minute na tydzień ucieczki tam, gdzie jeszcze ciepło, ucieczki przed jesieniš.


Ja - ONA i ON wyjechaliœmy z last minute na tydzień ucieczki tam - gdzie jeszcze ciepło - ucieczki przed jesieniš.
Ale nie chcę pisać o depresji jesiennej lecz, jak zwykle, o ludziach, bo jest to temat zawsze goršcy i cholernie interesujšcy.
Jadšc na krótki epizod urlopowy oczywiœcie już w samolocie wiedziałam, że i tym razem skupię się na ludziach i ich zachowaniach. Ona i On na wyjeŸdzie: jak spędzajš czas razem, seks, wyjazdowe singielki atakujšce wszystko rodzaju męskiego, „co na drzewo nie ucieka”, wieczory zakrapiane suto lokalnš wódkš, przechodzone pary, skoki w boki itd.
Już w samolocie wiedziałam, że będzie wesoło….okazało się że połowa samolotu to ekipa z dużej sieciówki jadšca na tzw. szkolenie. Roszady damsko - męskie , przeszeregowania i tworzenie tzw. par wyjazdowych zaczęło się już w samolocie. Ludzie jakby wyrwani z zamkniętego kojca dostali tzw. „kociokwiku” – chichy, œmichy, niekończšce się wędrówki po samolocie z alkoholem niesionym pod pachš z minš brojšcego 14 latka. Niezłe jaja i oblegane toalety – dobrze, że lot był stosunkowo krótki, co by to było gdybyœmy lecieli np. do Brazylii – aż strach pomyœleć, choć ciekawoœć podpowiada, że wrażenia byłyby niezapomniane.
Przyznam, że modliłam się o to, aby cała ta „dzika horda” ludzi „spuszczonych ze smyczy”, została zakwaterowana w innym hotelu, daleko od naszego.
Udało się. Szkoleniowcy pojechali do innego miejsca docelowego.
My rozlokowaliœmy się w niedużym hotelu, w miejscu gdzie oprócz sklepiku, morza i plaży nie było nic . Sorka była formuła all inclusive. Okazało się, że umiejętnoœć ludzi do zapewnienia sobie alkoholu jest oczywista. Częœć osób zaopatrzyła się w wódeczkę w wersji kolorowej czy białej już w przydomowych sklepach, inni na lotnisku. Pomimo tego i wykupionej formuły all inclusive z dostępem do lokalnych alkoholi bez ograniczeń, sklepik pod hotelem miał chyba jedne z lepszych obrotów. Alkohol pomaga w wypoczynku? Nie alkohol jest niezbędnym elementem wypoczynku. Jest kołem ratunkowym. Umożliwia błyszczenie lub choćby jednorazowy błysk na salonach, w towarzystwie, zwłaszcza nowopoznanym.
Pomaga również w rozluŸnieniu obyczajowym .
Pary Ona - On pogrupowały się doœć szybko. Ludzie z małymi dziećmi zbratali się ze sobš z oczywistego powodu – solidarnoœć w „niedoli” wakacji poœwięconych dzieciom oraz chęć przetrwania, która wymusza wczeœniejsze pójœcie do łózka aby raniutko zajšć się skowroneczkami. Oni odpadli w przedbiegach.


Było kilka osób chodzšcych bokiem, wiedzšcych z doœwiadczenia, do czego prowadzi „blatowanie” z innymi wycieczkowiczami. Nie zawsze jednak da się tego uniknšć. No cóż reszta towarzystwa, w wyniku: œredniej pogody, nieciekawej oferty wycieczek, braku możliwoœci spacerów (oprócz przyplażowych) spowodowały, że ludzie spędzali większš częœć czasu na brataniu się i piciu. Co z tego wynikło? Oprócz tego, że było naprawdę wesoło, to jeszcze ciekawie. Obserwowałam co się dzieje z parami, które przyjechały, co robiły tzw. singielki wyjazdowe: młodsze ( studentki), starsze – stadko Pań ok 30, czy rozwódki po 40. Okazało się, że pary sš przeróżne z różnym stażem - najczęœciej dosyć długim. Panowie pili i oglšdali się nazwijmy młodsze damy: Pixie i Dixie. Chętnie zapraszali je do stołu – stoły przy barze okazały się obok przy basenowym najbardziej obleganym miejscem w hotelu. Wolne, polujšce kobitki były tam obecne już po œniadaniu – bo od 10 otwierano bar. Panie ewidentnie szukały wrażeń. Nie przeszkadzało im to, że w towarzystwie nie ma wolnych facetów, że sš tzw. partnerzy. No cóż w sumie każdy czyjœ partner może stać się partnerem kogoœ następnego – to prawda. Nic nie jest wieczne . Ciekawe było , jak ci tzw. mężowie miotajš się pomiędzy chęciš „podszczypywania” nowych Pań a lojalnoœciš i zachowywaniem pozorów wobec swoich partnerek. Szybkie „lufki” pomagały błyszczeć i uniezależniać się przynajmniej w pyskówkach od żon. Żony jak to żony jedne pilnowały mężów – nie zawsze się to udawało bo małżonek nagle lšdował w pokoju singielek albo kšpał się na golasa z tzw. młodzieżš – dodajmy po niedawno odbytym zawale. Ubaw po pachy. Inne Panie opuszczały przybytek rozpusty (bar) i udawały się na spoczynek w pokoju a to bo były znudzone tymi samymi dyskusjami, głupimi żarcikami czy wręcz obscenicznym scenkami, albo wiedziały że nikt się nie skusi na ich małżonka. Błšd!!!!! I na potwora znajdzie się amatora – zwłaszcza po 8 czy 18 wódeczkach. Poza tym czy tak naprawdę miały spokój w tym pokoju? A może leżały a galopujšce myœli i poczucie zagrożenia nie pozwalały im usnšć – no to lexotanik na stresa i bezsennoœć.
A pro pos obscenicznych scenek – sorry jeœli kogoœ urażę – jak trzeba być zdesperowanš żeby zdejmować majtki w towarzystwie bliżej nieznanych ludzi i po zakładzie zmuszać biednego staruszka (Pan i jego małżonka mieli razem ze 120 lat minimum) to „czesania bobra” – wyjaœniam – pogmerania palcami po włosach łonowych obnażonej Pani w asyœcie małżonki i pozostałych współbiesiadników. Szczerze chciałam się solidaryzować z tš Paniš ale nie mogłam i wcale się nie dziwie , że Pan nie skorzystał z oferty 30 latki. Oczywiœcie jak to ktoœ powiedział, może będzie żałował do końca życia ale wyszedł z tego, moim zdaniem z twarzš. Ten sam starszy Pan upił swojš małżonkę a potem siła wycišgnšł z imprezy, ponieważ ….i tu naprawdę zabawne ale nie ha ha lecz ze strzałem z pistoletu w skroń, bo małżonka ujawnia towarzyszce rozmów zbyt wiele szczegółów z życia prywatnego, a to przecież mega niebezpieczne, bo cytat : „nigdy nie wiadomo z kim rozmawiasz i nie wolno opowiadać na jakie wycieczki się jeŸdzi i gdzie się było”.
Mega fajny wyjazd – super doœwiadczenia. A podsumowanie? Na koniec dnia jedna z Pań – żon – partnerek powiedziała coœ naprawdę wartego zanotowania: „dziewczyny dzisiaj desperacko szukajš partnera, czasami seksu i ona to rozumie – takie czasy ale dlaczego szukajš ich wœród naszych mężów”.
Jest to wycinek z pikantnych wydarzeń, którymi naszpikowany był ten krótki urlop.

Konkluzja z serialu „Przyjaciele” tzw. closure : Trzymajcie się dziewczyny nie znacie
dnia ani godziny !






Artykuł czytany 756 razy.


powrót do listyƒ

Wiele razy wyjeżdżałam na tego typu wyjazdy i przyznam, że nic mi się takiego nigdy nie przytrafiło. Może dlatego, że wczeœnie się kładę spać i nie piję alkoholu z nieznajomymi.


magda
23-10-2015 13:19:56

lubię takie klimaty


us 406

wszystko_wiem_najlepiej
08-11-2015 18:24:50

samo życie - kabaret


laseczka
02-01-2016 17:23:04

przynajmniej nie było nudno i zawsze takim obcym można róznych głupot nagadać albo grac jakšœ role


dorotka
28-01-2016 21:35:09



Skomentuj artykuł


dołšcz zdjęcie

max wymiary obrazka 4000x4000 px, max wielkoœć pliku 1MB (.gif, .jpg, .png)