Na imię mam Ewa… chętnie poznam Pana...

Zarejestrowałam się na 2 portalach randkowych: wstawiłam realne zdjęcia (oczywiœcie z wyjazdów, bo opalona wyglšdam korzystniej), opisałam siebie oczywiœcie bez przerysowania..


Nie jestem ani młoda, ani stara. Okreœliłabym siebie jako osobę kwalifikujšcš się nadal do zwišzania się ponownie z kimœ na stałe.
Jestem raczej nieœmiała, więc nawišzywanie kontaktów z mężczyznami w realu nie jest w moim przypadku łatwe.
Nie jestem też za bardzo imprezowa. Mam paru znajomych od lat, małš firmę, dom, samochód.
Internet i jego możliwoœci okazały się bardzo pomocne, nie tylko pod względem biznesowym ale wzbudziły we mnie nadzieję na poznanie mężczyzny, z którym mogłabym być. Nie mam na myœli œlubu, bo to już zaliczyłam, ale też nie wykluczam, bo miłoœć przynosi niespodzianki.
Zarejestrowałam się na 2 portalach randkowych: wstawiłam realne zdjęcia (oczywiœcie z wyjazdów, bo opalona wyglšdam korzystniej), opisałam siebie oczywiœcie bez przerysowania ale w pozytywnym œwietle no i czekałam.
Czekałam dosyć krótko. Już po kilku dniach dostałam informacje o mężczyznach zainteresowanych mojš osobš.
Nie ukrywam, czuję się atrakcyjnš kobietš, więc nie zdziwiłam się specjalnie, raczej zaczęłam przeglšdać kandydatów pod kštem moich upodobań.
Skreœliłam za młodych, bo nie jestem zainteresowana sponsoringiem ani w jednš, ani w drugš stronę. Poza tym, tak szczerze, młodzi chłopcy dzisiaj odbiegajš nieco od ideału faceta. Chudzi, wšskie ramionka, jacyœ tacy aseksualni a może bardziej wyglšdajšcy na biseksualnych w kierunku może nawet homo…no nie mój typ w każdym bšdŸ razie.
Lubię mężczyzn dobrze zbudowanych, wysokich, najchętniej brunetów – no tak, wiem, nie jestem jakimœ wyjštkiem. Zresztš wyglšd, wiadomo jest ważny ale nie tylko wyglšd decyduje. Wybrałam 3 panów w miarę „wyględnych” i rozpoczęłam nie bez trudu korespondencję.
Czułam się super: dowartoœciowana bo komuœ się jeszcze podobam, odważna, bo przecież zza ekranu komputera jest łatwiej niż w realnym œwiecie, podniecona, bo nie wiedziałam co przyniesie jutro.
Z rumieńcem, jak nastolatka czekałam na wiadomoœci. W pierwszych mailach wymienialiœmy się pytaniami, no i oczywiœcie szybko okazało się, że jeden z panów szuka po prostu seksu i tylko o to mu chodzi. Ja oczywiœcie nie mówię, że jestem oziębła ale chyba na takš relację nie jestem jeszcze gotowa. Jeden odpadł.
Drugi okazał się przy bliższej wymianie naszych opinii, na różne tematy ,po prostu zbytnim malkontentem i hipochondrykiem. Cały czas skarżył się na jakieœ dolegliwoœci i pomimo œredniego wieku czuł się już za stary na podjęcie wyzwania spotkania ze mnš, czyli przyjechania do mojego miasta. Dopiero po moim pytaniu: czy ja mam do niego przyjechać „zanurkował”i znikł jego nick z portalu. Sama nie wiem o co poszło – może chciał tylko pogadać a może się przestraszył, że dojdzie do spotkania z realnš kobietš z krwi i koœci.
Pozostał mi trzeci.


W połowie Polak, w połowie Anglik ale od wielu lat mieszkajšcy w Anglii. Podobno rodzice mieszani a więc doœć słabo pisał po polsku. Poprosił mnie o zmianę języka naszej korespondencji na angielski. Zgodziłam się, po zastanowieniu, przecież znam angielski w miarę a takie pogaduchy o życiu, czyli po kilka zdań stwierdziłam, że skreœlę.
Facet, jak ja po przejœciach, 18 letnia córka uczšca się i pracujšca samodzielnie poza rodzinnym domem, własna mała firemka transportowa. Słowem – fajny goœć. Z sensem pisał o życiu i wymarzonej kobiecie.
Wkręciłam się, nie ukrywam, wymienialiœmy fotki. Te jego nie wyglšdały na wycišgnięte z fotolii, raczej normalne a to z grilla a to z wycieczki.
Po jakimœ czasie nieœmiało zapytałam, czy nie spotkałby się ze mnš, skoro tak marzy o ponownym przyjeŸdzie do Polski ?
Jakoœ kilka dni nie dostawałam odpowiedzi (pomyœlałam, że to kolejny raz to samo, czyli wystraszyłam goœcia). Pełna wštpliwoœci wzięłam laptopa i spotkałam się z kuzynem, który bardzo dobrze zna angielski, mieszkał też w USA, aby przejrzał korespondencję – może czegoœ nie zrozumiałam, coœ Ÿle napisałam. Wtajemniczyłam go nieco zawstydzona, że szukam faceta przez internet. Kuzyn (trochę młodszy ode mnie) nie był w ogóle zdziwiony; stwierdził, że dzisiaj życie przeniosło się do internetu, bo każdy ma mało czasu. Jedyne o czym wspomniał na wstępie to, że trzeba jednak uważać, bo różni ludzie się kręcš, o różnych intencjach.
Kuzyn poœwięcił chwilę na przeczytanie maili i od razu powiedział mi , że sytuacja wydaje mu się dziwna, bo facet jak na kogoœ z mieszanej rodziny i mieszkajšcego całe lub większoœć życia w Anglii bardzo słabo zna angielski. Jego zdaniem nikt, kto nawet skończył tylko podstawówkę w Anglii nie pisze w taki sposób, i że nie jest to ani angielski, ani wersja amerykańska, czyli chyba mnie chce nabrać na to, że jest obcokrajowcem. Zapytałam po co miałby to robić ? Oboje nie umieliœmy na to pytanie odpowiedzieć.
W międzyczasie przyszła odpowiedŸ na mojš propozycję spotkania. John – mój przyszły niedoszły facet napisał, że ma chwilowe problemy z płynnoœciš finansowš w firmie ale bardzo chętnie chciałby przyjechać i spotkać się ze mnš w Polsce i żebym dała mu jeszcze ze 2 dni na zorganizowanie się.
Po upływie tego czasu napisał wprost, abym wysłała mu pienišdze na bilet lotniczy w 2 strony a on mi odda jak przyjedzie.
Nie wiedziałam co mam odpisać. Ta sytuacja bardzo mnie zaskoczyła. Pobiegłam do kuzyna. Wspólnie ustaliliœmy, że nie tylko nie wyœlę mu pieniędzy ale po kilku dniach odpiszę, że mam biznesowe spotkanie w Londynie i w takim razie przyjadę go odwiedzić. Wtedy porozmawiamy i nie będzie musiał w niedogodnym dla siebie momencie narażać się na koszta i jechać do Polski. Dodam, że maila przetłumaczył mój kuzyn na uniwersytecki british english ( wyjaœniłam Johnowi, że poprosiłam kuzyna, aby mi pomógł, bo mój angielski jest trochę za słaby). Poprosiłam też Johna o adres i telefon, bo dotychczas rozmawialiœmy przez skyp’a).
Jak sšdzicie, czy John odpowiedział na mojego maila, na moje próby skontaktowania się z nim przez skyp’a?
Never again – znikł jak jego poprzednik z takš tylko różnicš, że ten próbował nacišgnšć mnie wczeœniej na kasę lub na bilet lotniczy być może nawet w biznes klasie.







Artykuł czytany 1094 razy.


powrót do listyƒ

No cóż podsumować można takich goœci prosto: "Kozak w necie p***a w œwiecie"


us 1

Goœć
01-04-2016 17:53:05

numer dwa to rzeczywiœcie "p***a w œwiecie", numer trzy to zwykły oszust a więc prawdziwym facetem był tylko numer jeden a Ewa go skreœliła - to błšd !


us 1

Goœć
02-04-2016 00:38:25

ten "cudzoziemiec" to taka marna odmiana "tulipana"; pewnie bajeruje 10 w jednym czasie zawsze jakaœ naiwna zapłaci, pożyczy….samo życie


laseczka
02-04-2016 00:48:26

Moje wszystkie próby poznania kogokolwiek przez internet okazały się wielkš klapš.


magda
02-04-2016 11:14:28

Fajnie tak poczytać jak kobitki się miotajš, żeby poznać jakiegoœ głšba. Fajnych facetów jest jak na lekarstwo.


Leœniczy
02-04-2016 11:34:40

do Leœniczy : a Ty jesteœ fajnym monogamista i czy fajnym poligamistš ?


us 1

Goœć
02-04-2016 17:49:03

można szukać tylko trzeba być ostrożnym


izolda
09-04-2016 18:05:31

mialas niefart, mozna tafic na fajnych ludzi w necie, tylko trzeba miec troche cierpliwosci


us 1

Goœć
12-04-2016 20:45:47

po wielu nieudanych probach człowiek się zniecheca


ajka
14-04-2016 20:17:26

Ogladalam reportaz o zorganizowanych grupach, ktorych czlonkowie pisza z kobietami na portalach rankoeych w celu wyludzenia pieniedzy. Takich przypadkow jest wiele. Kradna zdjecia z internetu. Jest to przestroga, aby nie umieszczac wlasnych zdjec z publicznym dostepem.


Jazzy288
29-06-2016 20:16:28

trzeba byc ostroznym i w internecie i w realu ale nie moze to doprowadzic do tego ze sie zamkniemy w domu bo bezpieczniej; ludzie sš coraz bardziej samotni niestety


us 1

Goœć
15-09-2016 10:25:30



Skomentuj artykuł


dołšcz zdjęcie

max wymiary obrazka 4000x4000 px, max wielkoœć pliku 1MB (.gif, .jpg, .png)